A A A

DZIECKO STAJE SIĘ SAMODZIELNE

Zabawy, naśladowanie dorosłych i współpraca z nimi powodują, łe dziec­ko z czasem staje się coraz bardziej samodzielne. Najpierw opanowuje sztu­kę Jedzenia łyżką, pomaga w rozkłada­niu talenty, potem uczy się sprzątać po sobie, następnie przychodzi pora na samodzielne mycie się 1 ubieranie, a jeszcze później samo kupuje jabłka na straganie. Ale zanim do tego dojdzie, upłynie sporo czasu. Najpierw musi przepro­wadzić tysiące eksperymentów, np.: „czy umiem juł samo wejść na stół?", „czy mam tyle siły, łeby przesunąć krzesło?", „czy umiem sam otworzyć szufladę mamy?", „czy udźwignę ko­szyk z zakupami?". Sprawdza w ten sposób, co już potrafi — ocenia swoje możliwości. Im więcej tego typu do­świadczeń przeprowadzi, tym więcej będzie wiedziało, na co je stać, a na co jeszcze nie. Jest to jego droga do budowania poczucia własnej wartości (sprawności, „mocy"), stanowi to bazę dla jego samodzielności, daje pewność siebie i pobudza do kolejnych samo­dzielnych eksperymentów. Nie przeszkadzajcie mu zatem pró­bować i uczyć się na własnych błę­dach, nie narzucajcie swojej pomocy — gdy będzie Jej potrzebowało, samo się do Was zwróci. Często zdarza się, że doświadczenia dziecka w samodzielnym poznawaniu otoczenia, wzbudzają w Was niepokój o jego bezpieczeństwo. W imię tego zasypujecie Je zapewne różnego rodzaju pouczeniami i zakaza- mi. 1'Uttiiśmy juł o tym wielokrotnie-Jest jednak jeszcze jeden aspekt tej sprawy, którego nie poruszaliśmy. Przyjrzyjcie się przykładowej sytuacji. Dziecko gramoli się na stół, cieka­we jak z jego wysokości wygląda po­kój 1 „nie wiedzieć czemu" nie reaguje na zakazy matki: „nie wchodź bo spadniesz!". Po kolejnym ostrzełenlu, będąc juł prawie u celu, rzeczywiście traci równowagę i sztywne spada na podłogę, nabijając sobie guza. Stało się to, przed czym przestrzegała matka. — A nie mówiłam!... W powyłszym przykładzie dziecko spadło prawdopodobnie nie tylko dla­tego, że było nieporadne, ale równieł dlatego, łe udzielił -mu się niepokój matki, brak wiary w Jego mołliwości. Lęk i niepewność spowodowały usztyw­nienie mięśni. Zamiast upaść natural­nie — „miękko jak kotek na cztery łapy", przewróciło się sztywno, a upa­dek byl bolesny. Gdyby matka bar­dziej wierzyła w jego mołliwości i przyjmowała z większym spokojem jego wyczyny, to i ono byłoby pew­niejsze siebie (spokojniejsze). Prawdo­podobnie udałoby mu się wejść, na stół, a ewentualny upadek byłby mniej niebezpieczny. Pamiętajcie o tym, łe przestrzegając dziecko przed kałdym, najdrobniejszym niebezpieczeństwem, pozbawiacie go pewności siebie, a jednocześnie prze­kazujecie mu Wasz brak wiary w jego mołliwości i rozsądek. Ono jest po swojemu rozsądne, a im więcej będzie miało własnych doświadczeń, tym bę­dzie mądrzejsze. Nie bójcie się, że roz­bije sobie kolano czy nasypie piasku do oczu — nawet jeżeli tak się sta­nie, będzie to kolejny ważny krok na drodze do samodzielności. Nie miejcie też do dziecka pretensji jeżeli nie wykonuje Jeszcze jakiejś czynności, którą, Waszym zdaniem, po­winno już opanować. („Dlaczego ono Jeszcze samodzielnie nie chodzi, inne dzieci w tym wieku już biegają?"). Każde dziecko ma swoją indywidualną drogę rozwoju. Oznacza, to również, łe ma prawo mleć swój gust (jedna su­kienka mołe się bardziej podobać niż Inna, bardziej lubi buraczki nił bruk­selkę) i swoje zainteresowania (bardzo lubi rysować, a nie znosi czytania wierszyków). Pozwólcie mu to w sobie rozwijać. Pozwólcie, aby było tym, kim samo zechce. Nie narzucajcie mu swo- ich własnych ambicji. Nie planujcie za niego, kim ma w przyszłości zostać. Oczywiście nie oznacza to, abyście nie mówili mu o swoich oczekiwaniach i wartościach, nie informowali go, co Wam się w jego postępowaniu podo­ba, a co nie, nie mówili mu o wszy­stkim co czujecie. Pozwólcie mu jed­nak pozostać sobą, nawet za cenę błę­dów jakie popełni, czy guzów, które sobie nabije. Mołe wydawać się Wam, łe to, co powyżej napisaliśmy, nie dotyczy ma­łych dzieci. Jeżeli Jednak spróbujecie patrzeć na swoje dziecko w ten sposób od najmłodszych jego lat, to uniknie­cie zapewne wielu konfliktów i zawo­dów w przyszłości. Zaoszczędzi to teł dziecku wielu trudów w walce z Wa­mi o samodzielność i niezalełność. I tak będzie miało mnóstwo kłopotów na tej drodze.